Kłopotliwy sąsiad

Nierzadko zdarza się sytuacja, gdy nasz sąsiad potrafi uprzykrzyć nam życie. Może to być nadmierny hałas, cotygodniowe głośne imprezy nocne albo nawet nieustanne zalewanie. Wielu z nas w obliczu takich sytuacji staje się bezsilnymi, jednak niepotrzebnie. Polskie prawo przewiduje kilka instrumentów, z których można skorzystać.

Przede wszystkim, jeśli sąsiad zakłóca porządek publiczny lub ciszę nocną, można zadzwonić na policję, która powinna w takiej sytuacji interweniować. Zakłócanie spokoju, porządku publicznego lub spoczynku nocnego krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem, jest wykroczeniem, za które grozi kara grzywny do 5 tys. zł (jeśli policja zdecyduje się dać mandat, to tylko do 500 zł) kara ograniczenia wolności lub nawet kara aresztu do 30 dni. Wyliczenie zachowań przez ustawodawcę jest przy tym tylko przykładowe, chodzi bowiem o każde zachowanie się człowieka, które odbiega od powszechnie, zwyczajowo przyjętych norm postępowania w określonej sytuacji, czyli w danym miejscu, czasie i okolicznościach, i które jest zdolne zakłócić spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo też wywołać zgorszenie w miejscu publicznym jak np.  rozsypanie czy też rozpylenie substancji drażniących lub cuchnących na klatce schodowej.

Warto również podkreślić, że zakłócenie spokoju nocnego nie musi polegać tylko na tym, że w związku z głośną imprezą sąsiada nie możemy spać. Wykroczenie to polega bowiem na samym naruszeniu naszego prawa do odpoczynku, a nie tylko snu, co zwyczajowo oznacza godziny od 22.00 do 6.00 rano. Zachowanie sprawcy może polegać także na głośnym słuchaniu radia, telewizji, muzyki, na krzykach lub awanturach. Z naruszeniem komentowanego przepisu będziemy mieli do czynienia nawet wówczas, gdy działanie sprawcy samo przez się nie jest naganne, np. gra na instrumencie muzycznym, przestawianie mebli, wbijanie gwoździ czy wiercenie otworów itp., oczywiście pod warunkiem że zachowanie takie odbywa się w czasie, gdy musi panować spokój umożliwiający odpoczynek, i jednocześnie narusza czyjś odpoczynek. Inna sprawa, jeśli w ciągu dnia sąsiad zdecyduje się zrobić przyjęcie dla znajomych np. z grillowaniem na balkonie. W przepisach prawa grill na balkonie nie jest zabroniony, niemniej jednak stosowny zakaz wynikać może z regulaminów spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej. Warto również pamiętać, że działanie sąsiada nie może zakłócać korzystania z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. Jeśli więc sąsiad nieustannie rozpala na balkonie grilla, a dym wlatuje do naszego mieszkania, to pozostaje nam wezwać go do zaprzestania takich działań, a następnie – droga sądowa. Zgodnie bowiem z art. 144 kodeksu cywilnego, właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

W jednym z ostatnich orzeczeń Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazał, że „mieszkanie zazwyczaj będzie stanowić to miejsce, tę fizycznie określoną przestrzeń, gdzie rozwija się życie rodzinne. Jednostka ma prawo do poszanowania swego mieszkania, oznaczającego nie tylko prawo do faktycznej przestrzeni fizycznej, lecz także do spokojnego korzystania z tej przestrzeni w rozsądnych granicach. Naruszenia prawa do poszanowania mieszkania nie ograniczają się do konkretnych naruszeń, takich jak wtargnięcie do mieszkania danej osoby, lecz mogą także obejmować naruszenia, które się rozprzestrzeniają, takie jak hałas, emisje, wonie lub inne podobne formy ingerencji. Prawo osoby do poszanowania jej mieszkania może zostać poważnie naruszone, jeżeli osoba ta nie mogła korzystać z udogodnień swego mieszkania” (Koceniak vs. Polska). Pamiętać jednak należy, że nie każde zakłócenie korzystania z naszej nieruchomości uprawnia nas do żądania zaniechania działań przez sąsiada, ale tylko takie, które przekracza przeciętną miarę. Jeśli jednak zakłócenie przybierze postać zalania naszego mieszkania, to w grę wchodzą już roszczenia odszkodowawcze zgodnie z art. 415 k.c. Utrudnieniem może być ustalenie, kto spowodował zalanie. Może się bowiem okazać, że szkoda powstała w związku z awarią pionów, za które odpowiedzialność ponosi np. spółdzielnia mieszkaniowa, a nie sąsiad. W sytuacji, gdy winowajca nie zgodzi się naprawić poniesionej przez nas szkody, wówczas pozostaje wyłącznie skierować sprawę na drogę postępowania cywilnego. Z uwagi na to, że sprawy te należą do najłatwiejszych i nierzadko konieczne staje się powołanie biegłego, warto skorzystać w procesie z pomocy radcy prawnego.

Scroll to top

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce.